W czwartek 29 lutego w godzinach porannych w polskich mediach zaczęły pojawiać się informacje o zatrzymaniu jednego ze znanych polskich muzyków rockowych. Jak przekazał portal tvn.warszawa.pl, miał on być jedną z osób, biorących udział w procederze, polegającym na wyłudzaniu odszkodowań na podstawie fałszywych aktów zgonu. Te miały być wystawiane na osoby, które rzekomo zginęły w wypadkach samochodowych na terenie Stanów Zjednoczonych, a następnie przedstawiane w polskich firmach ubezpieczeniowych. W taki sposób trójce osób, także 37-latkowi i jego 58-letniej matce, miało udać się wyłudzić około milion złotych. Osoby te miały podjąć kolejną próbę oszustwa, która jednak została udaremniona przez służby. Policja z komendy z warszawskiego Śródmieścia Północ dokonała zatrzymania całej trójki, a szybko okazało się, że jedną z osób jest Piotr Morawiec, bardzo dobrze znany jako wieloletni członek grupy Kult. Mężczyzna nie został aresztowany, zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze w postaci m.i.n. policyjnego dozoru.
Morawiec odniósł się do całej sprawy, wydając oświadczenie za pośrednictwem oficjalnych kont Kultu w mediach społecznościowych. Muzyk przeprasza w nim za zaistniały problem i zaznacza, że czeka na sprawiedliwie rozstrzygnięcie sytuacji przez polski wymiar sprawiedliwości.
Tymon Tymański komentuje skandal wokół Kultu
Krótki głos w sprawie zabrał także Kazik Staszewski, który zdecydował się odpowiedzieć na komentarz jednego z fanów pod postem na własnym profilu na Instagramie, odsyłając wszystkich do wspomnianego oświadczenia i dodając, że on sam nie miał o niczym pojęcia.
Zupełnie niespodziewanie, do całej sprawy na swoim Facebooku odniósł się Tymon Tymański. Muzyk zamieścił krótki, acz wymowny wpis, w którym otwarcie drwi ze skandalu - napisał on: "Zatrudnię gitarzystę! K. Staszewski". Czy doczeka się odpowiedzi?