Steven Wilson jest dziś z pewnością jednym z najbardziej innowacyjnych muzyków. Choć zaczynał w zespole Porcupine Tree z którym do 2022 roku wydał jedenaście albumów, to w końcu zdecydował się rozpocząć karierę solową. Pierwszy autorski album Wilsona to Insurgentes z 2008 roku i to na nim już niezwykle wyraźnie artysta zaprezentował swoją pasję do muzyki eksperymentalnej.
Steven Wilson jest niezwykle płodnym twórcą muzycznym - na ten moment ma już na swoim koncie osiem autorskich wydawnictw, a najbardziej aktualnym jest The Overview, który ukazał się 14 marca. Na następcę The Harmony Codex fani i fanki artysty czekać musieli zaledwie dwa lata, odbiór projektu szybko dał jednak do zrozumienia, że mamy do czynienia z dużo większym sukcesem komercyjnym. Okazuje się jednak, że nie tak dużym, jak początkowo zakładano...
Steven Wilson przegrał z raperem
Wyniki sprzedaży The Overview, czyli przypomnijmy, płyty z brzmieniem rocka progresywnego, na którą złożyły się jedynie dwa, około 20-minutowe utwory, wskazywały, że zadebiutuje ona na szczycie brytyjskiej listy przebojów. Było to o tyle ciekawe, że także 14 marca nowy solowy album wydał raper, znany pod pseudonimem Playboi Carti, a od dłuższego czasu to właśnie hip-hopowe wydawnictwa podbijają światowe listy.
Okazuje się, że wbrew prognozom nie inaczej wydarzyło się tym razem. Choć to Wilsonowi wróżono szczyt w Wielkiej Brytanii, to finalnie przypadł on właśnie Playboy Carti, a konkretniej to krążkowi Music. The Overview zaś zadebiutował na pozycji trzeciej, a więc i tak oczko wyżej, niż The Harmony Codex. Na fakt ten zareagował już sam Steven w rozmowie z "The Telegraph". Choć artysta kąśliwie stwierdził, że nie słyszał wcześniej o Playboi Cartim, a nawet nie zna nikogo, kto by kojarzył muzykę rapera, to fakt, że ten wygrał z nim bitwę o szczyt na liście go nie zaskoczył. Wilson tłumaczy, że dziś muzyka rządzi się swoimi prawami, a sukces komercyjny osiągają Ci, którzy są popularni w mediach społecznościowych. Artysta porównał także swoją twórczość z tą kolegi po fachu i stwierdził, że nijak miał szansę z krótkimi, chwytliwymi kawałkami, "pełnymi cyfrowych dźwięków, które słychać na telefonach komórkowych", pozbawionych przy tym solówek, które jego zdaniem zniknęły z muzyki współczesnej.
Dalej Wilson mówi, że to, co się wydarzyło najlepiej świadczy o stanie muzyki, przy czym zarzucił jej brak różnorodności. Artysta niezwykle gorzko stwierdził także, że jest przekonany, że dziś taki utwór, jak Bohemian Rhapsody Queen nie miałby szans na przebicie się.