Oczywiście, że po premierze Get Your Wings Aerosmith ponownie rzucili się w wir koncertowania. Sytuacja ta była tym lepsza, że stanowiła dla nich najlepszą okazję do szlifowania swoich umiejętności. Nieco bardziej już doświadczeni muzycy dość szybko, gdyż niecały rok po premierze swojej drugiej płyty, wszedł do studia, by rozpocząć prace nad swoim trzecim studyjnym wydawnictwem.
Grupa ponownie zaprosiła do współpracy odpowiedzialnego za poprzedni krążek producenta Jacka Douglasa. Na tym etapie dość dobrze już zdawał on sobie sprawę z tego, jak wiele do zaoferowania ma, bądź co bądź wtedy wciąż świeży na rynku zespół. Douglas robił co w jego mocy, by stworzyć dla Aerosmith jak najlepszą przestrzeń do pracy. Wynajął dla formacji dość sporą przestrzeń The Record Plant w Nowym Jorku, miał dla nich kilka pomysłów i propozycji, dość szybko jednak stało się jasne, że młodzi muzycy świetnie radzą sobie sami.
Wzbić się na sam szczyt
Panowie weszli do studia nie mając de facto przygotowanych żadnych konkretnych piosenek - mieli raptem trzy-cztery bardzo "luźne" wersje utworów. To było dla zespołu czymś nowym - w przypadku dwóch poprzednich wydawnictw nagrywał on kawałki, które od lat już grał regularnie na koncertach. Konieczność rozpoczęcia całego procesu od zera, choć jawił się jako trudny, stał się dla Aerosmith szansą na nowy początek i dawał możliwości na złapanie zupełnie nowego doświadczenia.
Z tego też powodu większość materiału, który znalazł się na trzeciej płycie grupy powstawał na bieżąco, w trakcie nagrań. Wbrew wszelkim pozorom okazało się, że muzycy są niezwykle kreatywni, w czym przodowali Joe Perry pod względem kompozycji melodii oraz Steven Tyler, który pisał teksty (poświęcił się temu, gdy muzyka była już gotowa).
Szczególnie ciekawa historia wiąże się z procesem pisania liryki do kultowego Walk This Way. Wokalista napisał słowa podczas nocy spędzonej w hotelu, pech chciał, że zostawił rękopis w... taksówce! Zorientował się dopiero, gdy dotarł do studia do czekających na nagrania kolegów. Ci nie uwierzyli mu, że de facto zgubił tekst i byli przekonani, że całą noc balował i zwyczajnie nic nie napisał. Na to Tyler złapał kasetę z linią melodyczną i z ołówkami w ręku wybiegł na klatkę schodową. Tam postanowił odtworzyć tekst - udało mu się, jednak z racji tego, że nie wziął ze sobą notesu, całość napisał... na ścianie!
Polecany artykuł:
Oni nie są podróbką!
W końcu trzeci studyjny album Aerosmith został zatytułowany Toys in the Attic i ujrzał światło dzienne 8 kwietnia 1975 roku. Wydawnictwo szybko osiągnęło duży sukces w Stanach Zjednoczonych, a ten tylko napędziło przyjęcie pierwszego singla, Sweet Emotion. Do tej pory porównywani do The Rolling Stones, nazywani ich marną podróbką muzycy pokazali zupełnie nową jakość swojej twórczości, choć pojawiały się i mieszane recenzje płyty, porównujące ją na niekorzyść z Get Your Wings. Z czasem jednak album zaczął tylko zyskiwać na opinii, dziś zaś postrzegany jest jako absolutny klasyk w dyskografii Aerosmith i cieszy się statusem jej najlepiej sprzedającego się w USA. Jakie skrywa ciekawostki? Sprawdź w galerii na otwarciu artykułu!