
Najlepsze zagraniczne albumy 2023 roku - rock, metal i alternatywa
Blur - “The Ballad of Daren”
Blur wie jak uderzać, żeby zapadało w pamięć. Szkoda wielka, że Damon Albarn ponownie chce robić sobie przerwę od tego projektu - kawał świetnego grania, przenoszącego gdzieś na granice lat 90. i 2000.
blink-182 - “ONE MORE TIME…”
Klasyczny, ten najbardziej uwielbiany skład powrócił po latach i pokazał młodziakom, czym jest prawdziwy, współczesny punk rock. Płyta, do której się wraca i to ze szczególną przyjemnością.
Dirty Honey - “Can't Find The Brakes”
Mamy tu fanów i fanki klasycznego rocka, ale takiego z czasów Led Zeppelin, The Doors, Eagles? Oto zespół i jego najnowszy album dla Was!
The Hives - “The Death of Randy Fitzsimmons”
Elektryzujący i wciągający już od pierwszych nut krążek, który mówi jasno - garażowy punk wiecznie żywy!
Ville Valo (VV) - “Neon Noir”
Król "love metal" podążył własną ścieżką i zrobił to w najpiękniejszy z możliwych sposobów. Oby szybko dał nam kontynuację tego, czym już właściwie stało się brzmienie "Neon Noir".
ZOBACZ TAKŻE: VV - recenzja albumu "Neon Noir"
Fall Out Boy - “So Much (For) Stardust”
Panowie są w genialnej formie. Z jednej strony wrócili do emo popowych korzeni, z drugiej idą ambitnie krok dalej, odważnie nawiązując na So Much (For) Stardust do muzyki symfonicznej. Jest pięknie, z klimatem i klasą.
ZOBACZ TAKŻE: Fall Out Boy - recenzja albumu "So Much (For) Stardust"
Paramore - “This Is Why”
Kolejny powrót w klasycznym składzie - kolejne niezwykle udane przypomnienie emo popowego klimatu z początków lat 2000. Paramore ma genialny moment w karierze, a w 2024 roku trzy razy zagra w Polsce jako support przed pokazami Taylor Swift!
Iggy Pop - “Every Loser”
Co tu dużo pisać - "ojciec chrzestny punka" jest na świecie tylko jeden. Jedyny.
ZOBACZ TAKŻE: Iggy Pop - recenzja albumu "Every Loser"
PJ Harvey - “I Inside the Old Year Dying”
Królowa światowej alternatywy też jest tylko jedna. PJ Harvey to taki skarb muzyki, ikona, która ze swojej twórczości zrobiła prawdziwą sztukę.
Foo Fighters - “But Here We Are”
Dwie ogromne straty w ciągu zaledwie kilku miesięcy, w tym perkusisty Taylora Hawkinsa, nie mogły nie odcisnąć piętna na Foo Fighters. Formacja przelała jednak swój cały żal, ból i wściekłość na muzykę, tworząc jeden z najpiękniejszych zapisów żałoby.
ZOBACZ TAKŻE: Foo Fighters - recenzja albumu "But Here We Are"
Queens of the Stone Age - “In Times New Roman…”
Kolejny wspaniały powrót i kolejny zapis traumy, rozwodu, walki z samym sobą i z całym światem. Josh Homme to mistrz, In Times New Roman... to dowód na to, że stwierdzenie "rock umiera" nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Kolejne legendy potwierdzają swój status i zachwycają fanów, Queens of the Stone Age sa tego przykładem. Wystarczy zobaczyć, jak materiał z nowego projektu brzmi na żywo. Coś, czemu nikt nie jest w stanie się oprzeć.
ZOBACZ TAKŻE: Queens of the Stone Age - recenzja albumu "In Times New Roman..."
Metallica - “72 Seasons”
Panowie kazali na siebie czekać aż siedem lat, ale nowym wydawnictwem pokazali, że metal wciąż ma siłę i że w tym najmocniejszym brzmieniu można odnaleźć ścieżkę dojrzałości, siły i mocy.
ZOBACZ TAKŻE: Metallica - recenzja albumu "72 Seasons"
boygenius - “the record”
Supergrupa na którą, zdaje się, czekał współczesny rynek muzyczny. Mówi się, że to one i ich indie rockowe brzmienie są przyszłością światowego rocka. Zdecydowanie, jest w tym stwierdzeniu wiele prawdy. Nikt w tym roku, tak jak boygenius nie pokazał, że z tego mniej mainstreamowego brzmienia można zrobić coś tak pięknego, wartościowego, a przy tym cieszącego się taką popularnością i uznaniem.
ZOBACZ TAKŻE - boygenius - recenzja albumu "the record"
The Rolling Stones - “Hackney Diamonds”
Pierwszy od 18 lat album muzyków, którzy właśnie pokończyli 80 lat - diament, który dosłownie zachwycił świat, naładowany najlepszym, klasycznym rock and rollowym brzmieniem, miłością do tej energii, do tworzenia i fanów. Teraz zostaje nam czekać, by móc tego doświadczyć na żywo!
ZOBACZ TAKŻE: The Rolling Stones - recenzja albumu "Hackney Diamonds"
Depeche Mode - “Memento Mori”
Próba pójścia dalej po śmierci postaci zupełnie kluczowej, po odejściu współzałożyciela, Andy'ego Fletchera. Okazuje się, że Martin Gore i Dave Gahan mają w sobie wystarczającą moc, by dalej tworzyć historię muzyki i dalej budować legendę, jaką dziś już i tak jest Depeche Mode. Memento Mori to album niemal perfekcyjny, szczery, świeży, który niosą te najprawdziwsze, zebrane w dźwięki emocje. Bezsprzecznie - zagraniczny album 2023 roku.
ZOBACZ TAKŻE: Depeche Mode - recenzja albumu "Memento Mori"